wtorek, 10 września 2013

Nie ważne ILE, ważne JAK?

Sławny Terry Pratchett powiedział w książce „MORT”, ustami swojego bohatera oczywiście, że „matematyka nie jest tak ważna, za jaką się ją uważa”. Ja się nie zgadzam - trochę ważna jest. Jako matematyk lubię dwie opinie, które podnoszą poziom mojego intelektualnego zadowolenia z tego co robię. Pierwsza głosi, że „matematyk to nie zawód, a sposób myślenia”, a wg drugiej „jeżeli to samo zadanie zlecimy do wykonania dwóm osobom, to lepiej wykona je ta, która ma lepsze przygotowanie matematyczne”. I oczywiście nie chodzi tu o zadanie o treści matematycznej. Jestem entuzjastką nowoczesnych technologii w edukacji, ale często myślę, że do nauki matematyki potrzebny jest „minimalizm”. Dzieci otoczone kolorowymi książkami do matematyki, przeładowanymi grafiką programami są stale czymś rozpraszane, nie potrafią się skupić. Mam rację z tym „minimalizmem”, a świadczy o tym sukces filmików Khana pomimo, że tam na ciemnej „tablicy” pojawiają się tylko liczby.

Od początku sierpnia stoiska z książkami w TESCO są zasypane książkami edukacyjnymi o różnej wartości merytorycznej. Jest to inna wersja szumu informacyjnego znanego z sieci. A jednak w tym szumie znalazłam coś, co mnie ucieszyło. „Zadania dla przyszłych olimpijczyków” Z.Romanowicza i B.Dydy to zbiór 100 zadań (z rozwiązaniami) przeznaczonych dla wieku 11-14 lat, ale dorośli też będą mieli intelektualną przyjemność. Bardzo mnie cieszy, że autorzy są z krajowego podwórka. Zbiór to zbiór i nie ma tam przemyśleń o istocie matematyki, które w bardzo lekko napisanym tekście znajdziemy w książce Holgera Dambecka „Im więcej dziur, tym mniej sera” – polecam wszystkim nauczycielom matematyki już od szkoły podstawowej.

Przeglądam wypowiedzi nauczycieli matematyki z różnych stron świata i najbliższa jest mi ta pochodząca od Conrada Wolframa „Uczę w szkole, jak liczyć. Czasem też uczę matematyki”. Ja myślę, że w szkole podporządkowanej sprawdzianom, to nawet nie ma czasu na liczenie – dzieci często zgadują wynik (jeden z czterech podanych). Osobiście walczę o to, żeby wiedziały „jak policzyć?”, a nie „ile wyszło?”. Zachęcam dzieci do odpowiadania na pytanie: „co policzysz wykonując działanie”? Znowu nauczycielom polecam odsłuchanie wystąpienia Conrada Wolframa nt. wykorzystania komputerów do nauczania matematyki. Nie ważny wynik, ważne, jak to policzyć! I tego się będę trzymać na lekcjach matematyki! A tutaj możecie mnie pytać o to, co w matematyce (tej szkolnej) jest dla Was trudne. Pomogę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.