czwartek, 22 sierpnia 2013

Literacki Sopot...

... jest już za nami. Odkryłam dla siebie Wydawnictwo Format. Kupiłam książkę z „dziurawą okładką” i teraz mam takie dwie. Pierwszą kupiłam w IKEA bo zachwyciłam się, że regałowi na książki można poświęcić całą książkę. Premiera książki „Zagadkowa koperta listonosza Artura” będzie dopiero 10 września, ale już teraz można zajrzeć do środka.
Taka "papierkowa" i "szmatkowa" grafika bardzo mnie inspiruje. Książkę kupiłam „w ciemno” wiedząc, że ma w niej udział Ewa Kozyra-Pawlak, której ilustracje są dla mnie rękodzielniczymi cudeńkami. W tej książce, w temacie ilustracji, bardziej udzielał się Paweł Pawlak, ale zostawmy szczegóły – ważne, że Pawlak. Wracając do Pani Ewy, to całkiem niedawno kupiłam książkę Liliany Bardijewskiej „Księżniczka Koronka i książę Hafcik” no i tam pani Ewa „zaszalała” ze szmatkami, koronkami i nitkami.
Jak patrzę na te „szmatkowe” ilustracje, to zaraz widzę tworzenie z dziećmi czegoś na kształt artystycznej książki, scrapbooka, ale nie z gotowych elementów, a ze skarbów, które można znaleźć w każdym domu. Tylko jest jeden warunek. Jak zaczniemy, to trzeba dzieło doprowadzić do końca. I nie ważne, że jak zakończymy, to może nie będzie takie, jak w naszej wyobraźni, ale trzeba dokończyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.