Taka "papierkowa" i "szmatkowa" grafika bardzo mnie inspiruje. Książkę kupiłam „w ciemno” wiedząc, że ma w niej udział Ewa Kozyra-Pawlak, której ilustracje są dla mnie rękodzielniczymi cudeńkami. W tej książce, w temacie ilustracji, bardziej udzielał się Paweł Pawlak, ale zostawmy szczegóły – ważne, że Pawlak. Wracając do Pani Ewy, to całkiem niedawno kupiłam książkę Liliany Bardijewskiej „Księżniczka Koronka i książę Hafcik” no i tam pani Ewa „zaszalała” ze szmatkami, koronkami i nitkami.
Jak patrzę na te „szmatkowe” ilustracje, to zaraz widzę tworzenie z dziećmi czegoś na kształt artystycznej książki, scrapbooka, ale nie z gotowych elementów, a ze skarbów, które można znaleźć w każdym domu. Tylko jest jeden warunek. Jak zaczniemy, to trzeba dzieło doprowadzić do końca. I nie ważne, że jak zakończymy, to może nie będzie takie, jak w naszej wyobraźni, ale trzeba dokończyć.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.