| (fot. własne) | Prawie każdą wizytę w TESCO zaczynam od „rzucenia okiem” na półki z książkami. Nie żebym stała i czytała – tak nie robię. Idę wzdłuż półek i analizuję, kto i na jaki temat pisze. Kto znowu doszedł do wniosku, że jego życie jest ciekawe dla świata – unikam opowieści współczesnych celebrytów, ale raz zrobiłam wyjątek. Kocham kolory, zwracam uwagę na grafikę i dlatego sięgnęłam po „Kalendarz 2013” Beaty Pawlikowskiej. Od tego kalendarza polubiłam Panią Beatę i już mi nie będzie przeszkadzało, jeżeli znowu w studio TVN 24 będzie zmuszała kogoś do jedzenia suszonej szarańczy. Każdego dnia czytam przemyślenia Pani Beaty i zachwycam się jej autorskimi rysuneczkami – oczarowała mnie. Pisanie (bloga też) jest zawsze formą terapii. Nawet Rowling się do tego przyznaje, a Pani Beata mówi o tym wprost. Nie deklaruję, że przeczytam inne książki Pani Beaty, ale jestem jej fanką. Jak zacznie pisać dla dzieci, to też przeczytam, bo właśnie książki dla dzieci (tych w wieku 7-12 lat) interesują mnie najbardziej. Książki dla dzieci są tak naprawdę dla wszystkich. Wszystkim sprawiają radość. Dorosłym, gdy je piszą, a dzieciom, gdy czytają. Książki dla dzieci to jedna z moich pasji i będę do tego tematu wracała. W TESCO udało mi się kupić kilka bardzo ciekawych książeczek. Zrobiłam wyjątek, bo zazwyczaj książki kupuję w EMPiK’u. |
środa, 3 lipca 2013
Jakie książki?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.