|
Mój pierwszy milion zarobiłam już trochę dawno (w ratach oczywiście i byłoby tej kasy więcej, gdybym nie musiała się dzielić z US, ZUS i zdrowotnym, z których nic nie mam). No więc ten milion jest za mną (sprawdźcie, za Wami też), ale czytam pomimo tego magazyn dla przedsiębiorczych „Pierwszy milion”. Po co czytam? Chcę wiedzieć, jak się zachowywać, żeby młode pokolenie, w którego wychowaniu uczestniczę, było przygotowane do JUTRA, a nie do WCZORAJ. A przy okazji w numerze 5 Lipiec-Sierpień 2013 natrafiłam na opinię (często ostatnio wygłaszaną), że rękodzieło przeżywa swój złoty wiek. Też tak myślę i nie trzeba się wstydzić, że robimy na drutach, wyszywamy, szyjemy. Z przyjemnością patrzę na młodych ludzi, którzy na bazie tych moich ulubionych rzemiosł budują swoje firmy. Polecam podglądanie tego, co robi Zuzia Górska www.szyciejestpiekne.blogspot.com Jak zaczniecie klikać po jej ulubionych linkach, to kilka godzin będziecie się zachwycać, jak bardzo kreatywni są ludzie. Nie wstydźmy się robótek ręcznych. A wracając do liczenia milionów, to zastanawiam się, ile milionów oczek zrobiłam na drutach? |
czwartek, 25 lipca 2013
Pierwszy milion
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.